Fez. Maroko, dzień 5.

Fez. Maroko, dzień 5.

Wchodzimy w ten gwar i przeciskamy się w kierunku kolejnej bramy, prowadzącej do starszej części medyny – XII-wiecznej Bab Bou Jeloud. Za nią kryje się świat, który właściwie nie zmienił się od czasów średniowiecza. Wąskie uliczki, po których można się poruszać jedynie pieszo, jednośladem albo na osiołku. Pod brukiem kryje się kanalizacja średniowieczna. Na 350 hektarach żyje tu 2500 osób. Ponoć niektórzy przez całe życie nie wyszli poza obrąb murów. Czytaj dalej Fez. Maroko, dzień 5.

Reklamy
Marrakesz. Maroko, dzień 1.

Marrakesz. Maroko, dzień 1.

Docieramy też znowu na Place Jemma el Fna. Teraz jest dużo bardziej zatłoczony niż za dnia. Widać, że ożywa dopiero po zmierzchu. Stragany z pamiątkami, stoiska ze świeżo wyciskanymi sokami, tańczące węże, skaczące małpy, kobiety wykonujące tatuaże z henny, zawodzący starcy… Czytaj dalej Marrakesz. Maroko, dzień 1.