Zadyma w Tatrach

Wierch Poroniec zielony szlak Rusinowa Polana zielony szlak Gęsia Szyja zielony szlak Waksmundzka Rówień zielony szlak Wolarczyska zielony szlak żółty szlak Murowaniec żółty szlak Kuźnice 

Mimo że już na tydzień przed naszym wypadem prognozy zapowiadały duże opady śniegu i silne wiatry, nie zrezygnowaliśmy z zaplanowanego na początek stycznia wyjazdu w Tatry. Jak się już człowiek napalił, to trudno było odpuścić. Pozostało nam myślenie typu „może nie będzie aż tak źle”. Jak się później okazało, było jeszcze gorzej.

Spotykamy się 4 stycznia o 7.30 na dworcu autobusowym w Zakopanem. Na zewnątrz sypie jak cholera i nieźle wieje. I tak było przez całą minioną noc. Postanawiamy, że aby zorientować się czy warunki są aż tak złe, jak zapowiadały prognozy, wybierzemy mało wymagającą trasę i nie będziemy atakować wysokich grani. Jedziemy na Wierch Poroniec i ruszamy na Rusinową Polanę. Momentami śnieg przestaje padać, a w lesie nie wieje aż tak bardzo. Nadzieja na ładną pogodę rośnie. Niestety, kiedy dochodzimy na polanę znowu sypie i wieje. Chowamy się na chwilę pod bacówką i jemy śniadanie. Wiemy już, że na ładne widoki nie mamy co liczyć.

Z Rusinowej Polany podchodzimy na Gęsią Szyję. Idziemy w zadymce po miejscami oblodzonym szlaku. Przed samym szczytem zakładamy już raki. Chociaż jest rano, to niebo jest szare, jakby zaraz miało się ściemnić. Schodzimy na Waksmundzką Rówień. Kiedy idziemy przez las padający śnieg i silny wiatr nie są zbyt odczuwalne, ale kiedy wychodzimy na odsłoniętą polanę robi się dość nieprzyjemnie. Poza tym leży tu świeżego śniegu po kolana i musimy posłużyć się gps-em, żeby trafić na szlak. Od tego momentu idziemy już nieprzedeptanym szlakiem, do tego dość monotonnym w takich warunkach i prowadzącym głównie przez las. Przez Wolarczyska dochodzimy do Murawańca, w którym mamy zamiar zostać na noc. Mimo że trasa jest w normalnych warunkach bardzo łatwa, to torowanie w dużym śniegu trochę nas zmęczyło.

W schronisku jesteśmy ok. 15.00. Dzwoniliśmy tu rano, żeby zarezerwować nocleg i usłyszeliśmy, że nie ma szans, ale pomyśleliśmy, że w taką pogodę na pewno wiele osób zmieni plany i jakieś miejsca się znajdą. Niestety okazało się, że w schronisku odbywa się akurat kurs taternicki i wszystko jest zajęte. Wiedzieliśmy też, że w Murowańcu z jakichś nieznanych powodów nie można spać na glebie. Łudziliśmy się jeszcze, że może dostaniemy nocleg w Betlejemce, ale tu z tego samego powodu co w Murowańcu był komplet. Pozostało nam schodzenie do Kuźnic i tam szukanie kwatery.

Ponieważ musimy schodzić, nie siedzimy w schronisku zbyt długo, ale kiedy ruszamy jest już oczywiście ciemno. Zakładamy czołówki i z ciepłego schroniska wychodzimy prosto w śnieżną zadymę na Hali Gąsienicowej. Warunki mocno się pogorszyły. Silny wiatr wieje nam gęstym śniegiem prosto w twarze. Niewiele widać. Dookoła huczy. Idziemy najszybciej jak się da, żeby tylko wydostać się z tej zawiei. Na szlaku miejscami robią się zaspy po kolana, a miejscami odsłania się goły lód. Musimy bardzo uważać, choć ledwo co widać, co mamy pod nogami. Dopiero, kiedy odbijamy na Karczmisku w stronę Doliny Jaworzynka, możemy trochę odetchnąć. Osłonięci przez las możemy spokojnie schodzić.

Jednak czeka nas jeszcze jedna niespodzianka. Kiedy wychodzimy z lasu na Polanę Jaworzynka, od razu dostajemy zmrożonym śniegiem po twarzach. Znowu idziemy pod wiatr. Na odsłoniętej przestrzeni wieje tak bardzo, że skóra na policzkach boli. Do tego gubimy szlak. Cała polana jest porządnie zawiana śniegiem i przez chwilę mamy problem z orientacją. Choć na polanie stoi kilka szałasów, które mogą nam pomóc obrać odpowiedni kierunek, przez gęsty śnieg trudno cokolwiek dostrzec. A latarki mieliśmy porządne. Dopiero po kilkunastu minutach brodzenia w głębokim śniegu udaje nam się zorientować w terenie i trafić z powrotem na szlak, który już bez przygód doprowadził nas do Kuźnic. W międzyczasie znajomi znaleźli nam nocleg, i to dość blisko, bo pod Nosalem, więc nie musieliśmy już błądzić po Zakopanem.

Trasa Wierch Poroniec, parking ↔ Murowanica w serwisie mapa-turystyczna.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s