W stronę słońca. Kondracka Kopa i Giewont

Gronik żółty szlak Dolina Małej Łąki żółty szlak Kondracka Przeł. żółty szlak Kondracka Kopa żółty szlak Kondracka Przeł. niebieski szlak Wyżnia Kondracka Przeł. niebieski szlak Giewont niebieski szlak Wyżnia Kondracka Przeł. czerwony szlak Grzybowiec czerwony szlak Przeł. w Grzybowcu czarny szlak Dolina Małej Łąki żółty szlak Gronik

Ten weekend był idealny na wyjście w Tatry. Kto miał okazję na taki wypad i nie skorzystał, ma czego żałować.

Nas do wycieczki przekonały zdjęcia z poprzedniego dnia z Czerwonych Wierchów. Na niebie lampa, chmury poniżej szczytów – rewelacja. Z nadzieją, że trafimy na takie same warunki, w niedzielę o 6.00 byliśmy już w drodze, a przed 8.00 ruszamy z Groniku żółtym szlakiem w Dolinę Małej Łąki. Cel wyprawy – Kondracka Kopa.

Na początku podejście jest bardzo łagodne, prowadzi przez las, więc jest mało atrakcyjne pod względem widokowym. W Dolinie Małej Łąki robimy przerwę na śniadanie. Dopiero tutaj ukazują nam się góry, póki co przysłonięte przez mgłę i chmury.  Dlatego nie siedzimy długo w dolinie tylko idziemy dalej, żeby jak najszybciej przebić się przez warstwę chmur. Za chwilę zaczyna robić się stromo, a oblodzone miejscami kamieniste podłoże nie pomaga w marszu. Trzeba uważać, bo śnieg przykrył parę pułapek w postaci dziur lub lodu.

Udaje nam się przebić przez chmury i zaczyna robić się pięknie. Słońce cudownie oświetla zbocza gór, poniżej nas rozpościera się morze chmur. Podejście jest dość strome, ale niezbyt męczące. Jesteśmy jednymi z pierwszych osób na szlaku. Szlak jest nieprzedeptany, więc miejscami oznaczenia są przykryte śniegiem i trzeba się bacznie rozglądać. Naszą uwagę przykuwa kozica brykająca z łatwością po stromych zboczach. Na Kondrackiej Przełęczy robimy sobie odpoczynek. Widoki są powalające.

Ruszamy na Kopę Kondracką. Na białej przestrzeni, jakieś 20 m od nas spacerują dwie kozice. Chyba już przyzwyczaiły się do obecności ludzi w górach.  Droga na szczyt zajmuje nam jakieś 30–40 min.

Widok ze szczytu jest zachwycający. Każdy znajduje sobie miejsce, aby usiąść i podziwiać. Na szczęście nie wieje i możemy sobie pozwolić na dłuższy postój. Nie chce się schodzić. Ale o tej porze dzień w górach jest krótki, a chcemy zejść przed zmrokiem. Robimy parę fotek i zabieramy się do powrotu.

Po drodze zaczyna nas kusić Giewont. Skoro jesteśmy już tak blisko, to czemu by nie wejść. Szczyt jeszcze nie jest taki zaśnieżony, a kolejka na górę wyjątkowo krótka. Na Przełęczy Kondrackiej było już jasne – wchodzimy na śpiącego rycerza. Idziemy przez Wyżnią Kondracką Przełęcz niebieskim szlakiem. Po drodze leży trochę rozpuszczającego się śniegu, przez co jest nieco ślisko. Niestety nawet tutaj pojawiły się kłódki zakochanych i łańcuch asekuracyjny musi dźwigać ciężar cudzej miłości, co niedługo z pewnością zacznie przeszkadzać przy podchodzeniu na szczyt.

Na wierzchołku jest już więcej śniegu. Mieliśmy to szczęście, że nie było kolejki na górę, a oprócz nas na szczycie była tylko jedna ekipa i mogliśmy posiedzieć dłużej i wypić piwko. Z morza chmur wyłania się tylko Babia Góra i Pilsko. Około 14.00 zaczynamy zejście, żeby o 16.00 być w Groniku. Schodzi się o wiele trudniej. Jest stromo i ślisko, i mimo łańcuchów, trudno jest nie zjeżdżać na tyłku. Z Wyżniej Kondrackiej Przełęczy idziemy czerwonym szlakiem na Grzybowiec. Słońce powoli zaczyna się chować na szczytami. Na początku zejście jest strome, co daje się we znaki kolanom. Później jest lepiej. Droga w większości jest zalesiona, ale ciekawa. Na Przełęczy w Grzybowcu odbijamy czarnym szlakiem do Doliny Małej Łąki, a stamtąd idziemy tą samą drogą co rano i schodzimy do Gronika. Na miejscu jesteśmy ok. 16.00. Zgodnie z planem.

Trasa Gronik ↔ Gronik w serwisie mapa-turystyczna.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s