Z Soli na Wielką Raczę, czyli czarno to widzę

Beskid Żywiecki i Śląski dzień I

Sól czarny szlak Harmatowie czarny szlak Przysłóp Potócki czarny szlak Będoszka Wielka (1144 m n.p.m.) czarny szlak Schronisko na Przegibku czerwony szlak Schronisko na Wielkiej Raczy

Do Soli docieramy ok. 12.00 i od razu ruszamy w poszukiwaniu czarnego szlaku. Po krótkim błądzeniu, udaje nam się odnaleźć początek trasy. Mgła i duże zachmurzenie nie zachęcają do wędrówki, a przyklejające się do butów błoto utrudnia marsz. Już pierwsze podejście zmusza wszystkich do zdjęcia wierzchnich warstw ubioru. Po około 40 min, jeszcze przyjemnej wędrówki, schodzimy do miejscowości Harmatowie, gdzie właściwie dopiero rozpoczyna się nasza trasa na Wielką Raczę.

Większa część szlaku prowadzi przez las, czasami tylko eksponując widoki. Jednak nie przeszkadza nam to, bo gęsta mgła i tak ogranicza widoczność do minimum. Brak rozległych widoków rekompensuje magiczny obraz oszronionych drzew.

Porządnie zmęczeni po stromych podejściach, zatrzymujemy się w Schronisku PTTK na Przegibku, żeby odpocząć i coś zjeść. Niektórzy rozgrzewają się pysznym barszczem czerwonym.
Schronisko jest nieduże, ale ma swój klimat. Na parterze jest mała jadalnia, gdzie można się smacznie pożywić i napić piwa. Pokoje znajdują się na piętrze. Na poddaszu do dyspozycji gości jest TV i stół ping-pongowy. W pobliżu budynku można rozpalić ognisko w przeznaczonym do tego miejscu lub w ładniejszą pogodę usiąść przy stolikach.

Rozleniwieni po odpoczynku w ciepłym schronisku ok. 16:00 wkraczamy na czerwony szlak. Przed nami jeszcze jakieś 4 godziny drogi. Pociesza nas jednak fakt, że trasa będzie prowadzić w miarę po płaskim terenie, a ewentualne podejścia będą łagodne.

Zaczyna robić się ciemno, więc zakładamy czołówki i wyjmujemy latarki. Nie wiemy ile jeszcze drogi przed nami. Każdy marzy już wyłącznie o tym, żeby znaleźć się w schronisku. Po 8 godzinach ciężkiej wędrówki w wietrze i zimnie widok tabliczki z napisem „Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy 0:05” przynosi nam wiele radości.

Dawno piwo nie smakowało tak dobrze, jak po przybyciu do schroniska. Czas na chwilę odpoczynku, prysznic i zaraz wszyscy zbieramy się na stołówce, aby wspólnie biesiadować do późnej nocy.

Samo Schronisko na Wielkiej Raczy ma potencjał na fajne miejsce do odwiedzania: duże pokoje z łazienkami, jadalnia z kominkiem, możliwość skorzystania z sauny, która poratowała część z nas po długim dniu marszu. Jednak podejście gospodarzy do odwiedzających może popsuć ogólne wrażenie. Kiedy obudziliśmy się następnego dnia, na serdeczne „dzień dobry”, usłyszałam tylko burknięcie w stylu „ale syf tutaj zrobiliście”. Bufet jest czynny od 8 do 20, więc prośba o wrzątek czy widelec przed 8.00 spotkała się z definitywną odmową, przez co niestety cała grupa (albo raczej osoby, które już się przebudziły) musiała czekać ze śniadaniem, co nieco opóźniło nasz wymarsz. Ceny w samym bufecie, nawet jak na schronisko, moim zdaniem dość wysokie.

Pierwszy dzień w Beskidzie Żywieckim dał nam nieźle w kość, a osoby, które pierwszy raz pojechały na taki wypad w góry przeszły porządny chrzest. Pogoda niestety nie pozwoliła nam na podziwianie widoków, które z pewnością były piękne. Jednak nie był to dzień zmarnowany. Na pewno zapamiętamy go na długo.

Trasa Sól ↔ Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy w serwisie mapa-turystyczna.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s