Cerkiew w Smolniku i Siekierezada

Sierpniowe Bieszczady dzień V

Ostatniego dnia naszego wypadu w Bieszczady nie wstajemy zbyt wcześnie. Nie mamy żadnego planu. Wiemy tylko, że musimy czekać na autobus powrotny do 23.00. Powoli się zbieramy i w końcu wychodzimy.

Ze schroniska Koliba idziemy na Przysłup Caryński i schodzimy żółtym szlakiem do Bereżek. Ścieżka prowadzi przez gesty las. Promienie słońca zjawiskowo przebijają się między drzewami. Szlak jest trochę błotnisty. Po ulewnym deszczu sprzed dwóch dni woda jeszcze nie wsiąkła w ziemię. W kilku miejscach musimy pokonywać potoki po kładkach ułożonych z gałęzi, ale w ok. 40 min dochodzimy do parkingu w Bereżkach.

W drodze postanowiliśmy, że spróbujemy pojechać autostopem do Smolnika, obejrzeć zabytkową cerkiew. Po kilku minutach machania zatrzymuje się pierwszy samochodów. Podwozi nas tylko do Stuposian, ale gdy tylko z niego wysiadamy, zatrzymuje się drugi i dowozi nas do Smolnika.

Z zewnątrz greckokatolicka cerkiew, zbudowana w 1791 r.,  prezentuje się bardzo ładnie. Widać, że jest odnowiona i utrzymywana w dobrym stanie. Jej oryginalność polega na tym, że jest jedną z niewielu cerkwi bieszczadzkich zbudowanych w stylu bojkowskim (charakterystyczny jest brak dużych cebulastych kopuł). W 2013 r. została wpisana listę światowego dziedzictwa UNESCO. Niestety po wejściu do środka można się mocno rozczarować. W 1974 r. bowiem niszczejąca cerkiew została przekazana parafii rzymskokatolickiej i dziś pełni funkcję kościoła. Z oryginalnego wystroju wnętrza zachował się tylko fragment polichromii nad ścianą oddzielającą prezbiterium od nawy. Pozostałe elementy to już dzieło nowych gospodarzy. Ale dobrze, że przynajmniej była otwarta, bo zabytkowe cerkwie i kościoły często są zamknięte i nie można zobaczyć ich wnętrz. W Smolniku, i jak dowiedziałem się później, w innych cerkwiach podkarpacia ten problem rozwiązano w ciekawy sposób. Cerkiew jest otwierana i pilnowana przez osobę, która mieszka w okolicy i zna historię tych terenów. Miły pan pozwolił nam dokładnie obejrzeć wnętrze, a oprócz tego opowiedział o dziejach świątyni i mieszkających tu przed wojną bojkach.

Ze Smolnika znowu autostopem przejechaliśmy do Ustrzyk Górnych, a następnie autobusem do Cisnej. Poszliśmy na obiad do kultowej Siekierezady. Jedni mówią, że jest kiczowata, ale  mnie to miejsce wciąż zachwyca. I nie chodzi tylko o niezwykły wystrój, lecz także o panującą tu atmosferę. Ta udzieliła nam się zwłaszcza wieczorem, kiedy przyszliśmy tu ponownie. Po obżarciu się golonką i opiciu piwem Siekierezada (produkowanym przez ten sam browar, co piwo BiesCzadowe dostępne w Kremenarosie) poszliśmy do Bacówki pod Honem i spędziliśmy trochę czasu na polanie przed nim. Wieczorem wróciliśmy na kolację i piwo do Siekierezady, a potem wyszliśmy na przystanek, z którego zabrał nas autobus w jedenastogodzinną podróż do domu.

Trasa Schronisko studenckie Koliba ↔ Pole namiotowe BPN w Bereżkach w serwisie mapa-turystyczna.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s