Przez najsłynniejsze połoniny

Sierpniowe Bieszczady dzień IV

W schronisku Pod Wysoką Połoniną nie wstajemy zbyt wcześnie. Choć wiemy, że pogoda tego dnia ma być bardzo dobra, nie mamy jeszcze dokładnego planu wędrówki. Po śniadaniu w kąciku kuchennym, oglądamy nasze przemoczone poprzedniego dnia rzeczy. Jest nieźle. Właściwie nie do końca wyschły nam tylko… buty. Moje jeszcze w miarę, ale Tyśka ma gorzej. To nam trochę psuje humory, bo perspektywa kilkugodzinnego marszu w mokrych butach nie jest przyjemna, ale co możemy zrobić? Pakujemy się, żegnamy z Tomkiem i ruszamy w drogę. Zaraz po wyjściu ze schroniska z jadącego samochodu pozdrawia nas jeszcze Piotr Ostrowski, który, co ma w zwyczaju, wykrzykuje do nas: Hej przygodo!

Od schroniska schodzimy asfaltową drogą w stronę Starego Sioła (część wsi Wetlina), po chwili skręcamy w prawo do Siklawy Ostrowskich. To wodospad znajdujący się na Potoku Słowiańskim, który kilkanaście metrów dalej uchodzi do Wetlinki. Ma ok. 5 m wysokości, jest najprawdopodobniej najwyższym wodospadem w Bieszczadach.

Wracamy na asfaltową drogę, dochodzimy do wsi, robimy małe zakupy i ruszamy żółtym szlakiem na Przeł. M. Orłowicza. Podejście przez las pokonujemy dość szybko, tylko z jednym krótkim postojem w wiacie. Zgodnie z prognozą jest bezchmurnie i słonecznie. Mała przerwa na przełęczy i zaczynamy czerwonym szlakiem iść grzbietem Połoniny Wetlińskiej w stronę Chatki Puchatka. Mijamy Hnatowe Berdo po prawej, przed nami widoczny jest Roh (1251 m n.p.m.) – najwyższy szczyt połoniny. Z jednej strony szkoda, że nie prowadzi na niego szlak, z drugiej może to i dobrze, bo tłok który przewala się w sezonie przez Połoninę Wetlińską z pewnością szybko by go zadeptał.

Tutaj zatrzymujemy się na dłużej. Jest jeszcze stosunkowo wcześnie, więc na połoninie nie ma jeszcze tłumów. Zdejmujemy mokre buty i rozkładamy skarpety, żeby podsuszyły się w promieniach słońca. Jemy drugie śniadanie, popijając je pierwszym tego dnia piwem. O dziwo czterdziestopięciominutowe suszenie w słońcu jest skuteczniejsze niż całonocne w schronisku. Buty są już prawie suche, więc kończymy wylegiwanie się, żeby dość szybkim tempem dojść w krótkim czasie do schroniska Chatka Puchatka.

W międzyczasie na szlaku pojawia się już duża liczba turystów. Wokół schroniska jest jak zwykle tłoczno. Postanawiamy, że musimy tu kiedyś przyjść na nocleg, zobaczyć, jak wygląda, kiedy nie ma tu tłumu. Teraz znowu rozkładamy się na trawie, żeby dokończyć suszenie butów. W schroniskowym bufecie wydaję majątek na piwo i grochówkę. Na szczęście porcja zupy jest na tyle duża, że da się nią w miarę najeść. Podejmujemy decyzję co robimy dalej.  Ponieważ jest dopiero ok. 15.00, nie jesteśmy zmęczeni, a buty nam wyschły, postanawiamy, że pójdziemy jeszcze na Połoninę Caryńską, a na nocleg zejdziemy do schroniska Koliba.

Schodzimy szybko stromym zejściem do Brzegów Górnych. Tam tylko chwilę odpoczywamy i nadal czerwonym szlakiem ruszamy w stronę Połoniny Caryńskiej. Zachodzimy jeszcze na cerkwisko i cmentarz. To jedyne pozostałości po bojkowskiej wsi Berehy Górne, która istniała tu do 1946 r. Po cerkwi nie ma właściwie śladu, ale w niezłym stanie zachowało się kilka nagrobków.

Zaczynamy mozolne podejście na połoninę. Idziemy początkowo przez las, mijamy wiatę, w której się wczoraj suszyliśmy zanim ponownie zmokliśmy. Nie spieszymy się, mamy dużo czasu do zachodu słońca, a pogoda cały czas jest bardzo dobra. Powoli zdobywamy najwyższy wierzchołek połoniny (1297 m n.p.m.). Roztacza się stąd wspaniały widok na Połoninę Wetlińską z Chatką Puchatka, w której byliśmy nie tak dawno, a która teraz wydaje się tak odległa. Po przeciwnej stronie widać doskonale cały grzbiet Połoniny Caryńskiej, który poprzedniego dnia był skąpany w deszczu i całkowicie zakryty chmurami, a w oddali widoczna jest jeszcze Tarnica. Na południowy zachód od nas ładnie prezentują się Rawki i Dział,  a po przeciwnej stronie, gdzieś wśród bukowego lasu majaczy schronisko Koliba, do którego wkrótce będziemy schodzić.

Jesteśmy tu o wiele wcześniej niż planowaliśmy, więc po raz kolejny tego dnia kładziemy się w wysokiej suchej trawie i wygrzewamy w słońcu jak jaszczurki. Zostało nam jeszcze jedno piwo z porannych zakupów, które wypijamy ze smakiem. Po dystansie jaki dziś przeszliśmy, na tej wysokości i wśród tych widoków, smakuje naprawdę wyjątkowo.

Słońce powoli zaczęło sunąć ku zachodowi, więc zaczęliśmy wędrówkę Połoniną Caryńską. Nie spiesząc się, dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Robimy trochę zdjęć w promieniach zachodzącego słońca, Tyśka obżera się jagodami i w końcu zaczynamy schodzić zielonym szlakiem w stronę Przysłupa Caryńskiego. Wąska, mało uczęszczana ścieżka prowadzi najpierw wśród wysokich traw, a następnie przez niewysoki zagajnik.

Do schroniska Koliba doszliśmy chwilę przed zmrokiem. Choć schronisko działa tu od długiego czasu to budynek, do którego wchodzimy, został zbudowany dopiero przed kilkoma laty. Dostajemy pokój dwuosobowy. Mnie od razu spodobały się ciepłe koce, które leżały na łóżkach. Tutaj również jesteśmy pozytywnie zaskoczeni warunkami. Właścicielem schroniska jest Politechnika Warszawska. Obsługę stanowią studenci, u których można wszystko załatwić, łącznie z piwem, ponieważ w związku z decyzją rektora PW W SCHRONISKU OBOWIĄZUJE ZAKAZ SPRZEDAŻY ALKOHOLU! Weźcie to pod uwagę wybierając się tutaj. A wybrać się, mimo to warto. Oprócz zdobytego piwa mamy jeszcze jedną nalewkę Soplicy. W schronisku nie ma zbyt wielu osób, wieczór spędzamy, siedząc tylko we dwoje w jadalni, popijając i zastanawiając się, co zrobimy następnego dnia i jak się wydostać z Bieszczadów, bo nie wiemy jeszcze jak będziemy wracać do domu.

Trasa Stare Sioło ↔ Schronisko studenckie Koliba w serwisie mapa-turystyczna.pl

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przez najsłynniejsze połoniny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s